Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

piątek, 05 grudnia 2008
I na dodatek, mikołajkowe...

... szaliki.

Co ja bym zrobiła bez ulubionej maszynki?

addi express, addi-express, addi, christmas knitting

poniedziałek, 27 października 2008
Małe "coś" na szyję

Zapomniałam o wyrobie sprzed kilku dni.

Nie mogłam się oprzeć tym kolorom, są naprawdę przepiękne i cudnie zestawione, a włóczka (Frizzante) niezwykle miękka, ale jestem troszkę zła bo motek był z wadą i tzk ze 2 cm szaliczka w środku są łyse :/ I co teraz? Szalik ukręcony, a włóczka kupiona przez internet, przecież im go nie wyślę.

Będę chyba udawać że taki jej urok.

Zużyłam niecały motek (troszkę zostawiłam bo chodzi mi po głowie jakaś broszka), kręciłam ulubioną maszynką, jest dwustronny mozna go nosić na stronę bardziej puchatą i mniej.

Fajne prążki wyszły, prawda? :)

piątek, 24 października 2008
Pasiasty i mięciutki

Podobny szalik widziałam w jakimś filmie który oglądała moja córka.

I- zgadnijcie ;)- tak, ona nie zauważyła szalika.

Ulubiona maszynka Addi- Express, włóczka Toccata.

Tak sobie pomyślałam nawijając pompony że fajne możnaby porobić ozdoby choinkowe z tej włóczki:

 

wtorek, 07 października 2008
Szaliczek w paski

Niewielki, mięciutki i przysłowiowe 5 minut roboty, ulubioną maszynką. Paski są nieregularne bo mi się nie chciało liczyc rządków.

Włóczki Sheepskin i Darling, falbanka szydełkiem nr 4.

czwartek, 06 marca 2008
Szalik wiosenny i ciekawostka

We wtorek dostałam paczkę z kilkoma włóczkami z "Kolorowego Motka" (muszę napisać że to najsympatyczniejszy sklep pod słońcem, również w realu).

Ponieważ mieszkanie nie wyglądało chwilowo jak po przejściu tornada usiadłam i ukręciłam taki wiosenny szaliczek dla Zuzi (będzie on częścią kompletu).

Szalik- nic nadzwyczajnego, oczywiście za pomocą mojej ulubionej maszynki. W sumie to "sztandarowa" rzecz którą można tą maszynką ukręcić.

Ale chciałam się podzielić pewną ciekawostką dotyczącą robótki addi- expressem:

Maszynka w jakiś sposób przeciąga wszystkie farfoclne, pomponiki czy jak je tam zwał na jedną stronę robótki, co w efekcie daje dwie bardzo różniące się wyglądem. Na włóczce z pomponikami, po jednej stronie miałam "dywan", a po drugiej "łyso". Przy ręcznej robocie te wypustki układają sę losowo, raz po jednej raz po drugiej.

Prawa strona wygląda tak(przy okazji powstaje fajny efekt spirali):

A lewa tak(na górze widać jak rozkładają się wypustki na włóczce):

Włóczka to suuny (sunny?)- na niezbyt długi szaliczek zużyłam ok. 70g. Jest cudownie miękka.

PS. w ogródku kwitną krokusy i miniaturowe żonkile, ale fotek nie wrzucę bo Tytus już się nudzi), a dziś spadł śnieg, no troszkę śniegu.

piątek, 29 lutego 2008
Ekspresowy wąż

Tymek trochę pozazdrościł Zuzi jamnika, ale udało mi się wynegocjować że zrobię mu coś innego:

Pies Zuzy ma urządzone legowisko w salonie, ma nawet poduszkę pod głową :)

Dziś będzie rekwizytem w inscenizacji wierszyka na szkolnym konkursie.

 

środa, 27 lutego 2008
Nowa "zabaweczka" dziewiarki

Jako że rodziną gadżeciarzy jesteśmy, kiedy znalazłam w gazecie informacje o "młynku do szybkiego dziergania" zapałałam miłością gwałtowną do owego urządzonka.

Tu strona producenta:

Addi Express

A nie była to miłość łatwa do spełnienia, oj nie...

No ale się udało i od prawie trzech miesięcy mam:

Moja córka ma mieć konkurs na "śmieszny wierszyk", wybraliśmy taki o jamniku, a że "rekwizyty mile widziane", no to mama ukręciła:

Co ja mogę powiedzieć o tej zabawce?

Dzierga się błyskawicznie- czas "ukręcenia" pieska to około godziny (mi zajęło to dwa dni, no bo niemowlę itd., wiadomo). Drutami z tydzień by mi zajęło.

Trzeba lubić szycie, a ja lubię ;)

I... sama nie wiem co napisać, jak będą pytania to odpowiem.

PS. długość maskotki to ok 100 cm, nie licząc ogonka