Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

wtorek, 15 maja 2012
Jeszcze nie o szyciu, ale o odkryciu

Wakacje nadciągają, pewnie wybierzemy się całą rodziną na plażę. Co równa się zabraniu ze sobą tobołków mniej więcej wielkości mniejszego samochodu osobowego. Trzaby jakieś torby plażowe skombinować, ale mi się nie chce szyć, a kupować pięć toreb... wiadomo. 

Pomyślałam... a może by tak BEZ szycia jakoś torbę zrobić. No to spytałam wujka Google. Okazało się że już ktoś (Japończycy) to dawno wymyślili :D zwie się Furoshiki, jest to po prostu kwadrat tkaniny, zamotany na przykład w kształt torby, węzełkami, supełkami i takimi tam. Sposoby wiązania pokazane się w necie dość dokładnie, to dla zainteresowanych.

Ponieważ osoba ze mnie okropnie leniwa, nie obrębiałam nawet tkaniny, tylko zrobiłam tak:

Mój materiał to "podszewka poliestrowa" (2,60 PLN/mb), jest dwustronny i topliwy jak widać.

A tu dwa wiązania, fioletowa "torba" podoba mi się bardziej:

Czy to działa? Nie wiem, potestuję, mam obawy co do wytrzymałości materiału.

A o szyciu będzie, potem.



poniedziałek, 02 sierpnia 2010
Recykling i nowa "włóczka" ;)

Dawno chciałam tego spróbować...

Potrzebna jest :

-stara koszulka bawełniana

-nożyczki

Opisów "jak ciąć" jest w internecie mnóstwo, każdy sobie  łatwo znajdzie, ja szybko wypracowałam własne metody ;)

Z jednej koszulki powstaje w przybliżeniu tyle "włóczki":

Potem wzięłam szydełko nr 12 i drugą koszulkę (uwaga- ta druga miała specyficzny splot i nie chciała się zwijać w rulonki po pocięciu, ale co tam, tasiemka też jest ok):

A tu "produkt końcowy" i resztki (mało):

I weź tu rób zdjęcia:

Achhhhhhh, ten ciągły głód włóczek :D...

wtorek, 10 marca 2009
Warsztaty z filcowania

Już wspominałam że się wybieram.

A oto "owoc", albo raczej kwiat ;)

Geniuszem filcowania to ja raczej nie jestem :/

Za to kulka w  środku to mój pomysł :P

No i fajnie było sie wybrać z domu na tkie "babskie" robótki (bez obrazy dla panów kochających trzeć namydloną wełnę).

środa, 04 marca 2009
Prawie jak pawie oczka

Jak to sie mówi "prawie czyni różnicę".

Ale chciałam wypróbować pomysł- sfilcować kilka warstw na kulce a potem to przeciąć na pół.

Aha, zapisałam się na warsztaty z filcowania na mokro, w tę sobotę, w Gdyni... bójcie się ;)

środa, 25 lutego 2009
A masz ty, a masz, ty taka owaka..

Tak się można wyżyć podczas filcowania igłą, chociaż po 3 godzinach staje się to troszkę nudne.

Postanowiłam spróbować o co chodzi z tym filcem, a to moje pierwsze próby (filcowanie na sucho, igłami):

To absolutnie pierwsza moja ufilcowana kuleczka, chyba będzie breloczkiem.

A to dwie następne, będą kolczykami albo naszyjnikiem, filcowałam na zmianę, do późnej nocy, aż trafiałam iglą częściej w palce niż w kulkę (ałć!).

Fajna zabawa, pewnie jeszcze powtórzę :)

niedziela, 15 lutego 2009
Nic mi się nie chce :O

Kryształy z obrzydzeniem powrzucałam do woreczków, to są ostatnie skończone kolczyki:

Ponad tydzień wala się SKROJONY materiał na sukienkę, a mi sie nie chce szyć:

Kompletny brak weny i ochoty.

Zresztą, kogo to obchodzi???

 

piątek, 13 lutego 2009
"Śliczne, śliczne, błyszczy, błyszczy..."

Tytuł wpisu pochodzi z jakiejś kreskówki...

Tym razem zrobiłam sobie troszkę biżuterii:

To miało być na jutro:

A te nosiłam dzisiaj i już je uwielbiam :)

Nie zawsze muszę szaliki robić ;P

 

środa, 14 stycznia 2009
Stephanie z Lazy Town

Czyli "Leniuchowa".

Tak właśnie chce wyglądać moja córka podczas balu karnawałowego za tydzień:

Lazy Town

Mama się poci, mama jęczy, ale próbuje uszyć sukienkę (wieeeeeeeeeki nie szyłam).

Getry już gotowe:

Niech mnie ktoś przytuli!!!

PS. syn chce być Krakenem z "Piratów z Karaibów" :/

 

czwartek, 13 marca 2008
"Artystyczne działania"

Pomyślałam że mam w nagłówku bloga "i inne artystyczne działania" a jakoś ich tu mało, wyjaśniam że to nie dlatego że nie działam, albo raczej "nie działamy", ale nie zawsze się chce wszystko fotografować, a jak już nawet to fotki obrabiać, wstawiać itd.

Ale niech raz będzie:

Dzisiaj w piekarniku piekły się Plastusie (tak, są jeszcze dzieci które kochają tę bajkę):

Na grzejniku suszą się arcydzieła z masy solnej:

Prawie całe 5 metrów długości salonu zajmuje wspólna praca moich starszych dzieci:

Tylko "co ja robię tu uu"?

Już wiem!!!

ZDJĘCIA :D

środa, 12 marca 2008
Wiosenny komplet

Chustka uszyta z polaru, szalik zrobiony jak już pisałam.

Dziecko samo wybrało różowy polar (a jednak!) :P

Te niezidentyfikowane obiekty z tej samej włóczki co zalik to KWIATKI są.

 
1 , 2