Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

wtorek, 07 września 2010
Tak wyglądam kiedy śpię

Denerwuje mnie światło w sypialni, niestety nie da się zasłonić bo nie wpada przez okno.

Więc wypróbowałam opcję opaska na oczy:

Wzór- khem, jak dla mnie schemat nie ma żadnego sensu, zrobiłam "po swojemu", ale idea jest zachowana, jak ktoś chce może kliknąć w plakietkę Ravelry i się zapoznać.

Włóczka Punto,  niecałe pół motka, szydełko nr 3,75, druty 3,5, godzinka roboty.

poniedziałek, 06 września 2010
Nic mi się nie chce- lalkowy płaszcz kąpielowy

Bo leniwy dziś dzień, a do tego poniedziałek :(

Zuza dawno mnie prosiła.

Włóczka Darling, około pół motka, druty nr 4, godzinka z okładem.

Lubię robić lalkowe ciuszki, efekt błyskawiczny, praktycznie każdą część garderoby da się "ulepić" z prostokątów.

niedziela, 05 września 2010
Sweterek w kilka godzin?

Tak miało być- szybko i łatwo.

Żeby nie było, generalnie jestem zadowolona z rezultatu.

A było tak:Trwało ze 3 tygodnie, bo nie miałam czasu, prułam 4 (słownie cztery!) razy bo nocne dzierganie jednak nie sprzyja bezbłędności, ale bez obawy to nie jest trudny projekt.

Voila!

Szydełkiem nr 12 to się robi, żre to to włóczkę jak głupie (ze 600g poszło). Włóczka- Alpina Plus, gruba.

Wzór- idea oparta na "babcinym" sześciokącie, tylko sześciokąta nie robimy na płasko, jak ktoś guglnie "granny hexagon sweater" to obejrzy mnóstwo takich obiektów. Trzeba zrobić takie dwa, zszyć i już.

Miałam zamiar skorzystać z tego wzoru, ale opis szydełkowy po angielsku to nie jest to w czym jestem najmocniejsza ;), zaciapałam się w pierwszym okrążeniu, więc zrobiłam poniekąd na czuja. Wyszło podobnie ;P

Aha, ludzie genialne sweterki dziecięce robią w ten sposób! Wystarczy dorobić dłuższe rękawki, kołnierzyk, jakieś zapięcie.

sobota, 04 września 2010
Aaaaaaaaaby nareszcie coś skończyć !

Gdzie nie zajrzę- rozpoczęta robótka to raz.

Setki nowych ustawiają się w kolejkę, bo nowy sezon i projektanci szaleją to dwa.

Początek września- szkolny kociokwik, nie mam czasu to trzy.

Uparłam się w ten weekend kończę, przynajmniej dwie robótki.

To liczę za jedną:

Proste czapki od góry, druty nr 3, skarpetkówka z Lidla, niecały motek. W zamyśle czapka na pierwsze chłody, cieniutka. Miś załapał się na czapkę na prośbę właściciela.

środa, 25 sierpnia 2010
O o ło eooooo... Malabrigo

Zeszły sezon jesienno-zimowy upłynął pod znakiem supercienkiego moheru.

W tym roku na dziewiarskim rynku w Polsce pojawiło się MALABRIGO.

Ja już oszalałam na jego punkcie ( i nie tylko ja ;P)

A co to takiego? Urugwajska firma produkująca i ręcznie farbująca włóczki, zresztą na temat historii i celów nie będę się rozwodzić.

One są.... nieopisywalne, ale kto nie miał w ręku powinien to jak najszybciej nadrobić. Malabrigo Lace na przykład kryje w małym 50 gramowym moteczku 430 metrów nici, są one tak miękkie że prawie ich nie czuć w palcach, farbowane na niesamowite kolory, niestety i tak zdjęcia nie potrafią oddać ich piękna.

Mi najbardziej podobają się motki farbowane ton w ton, bo nawet jeśli teoretycznie jest to jeden kolor to przepięknie mieni się w robótce. Ale istnieją też ciekawe zestawienia kontrastowych kolorów:

Ciekawostka- kolor Ravelry Red zainspirowaly logo R. (tu w postaci grubszej nitki Malabrigo Worsted).

Z ilości Malabrigo Lace którą trzymam w ręku można podobno wydziergać sweterek z rękawkiem, rozmiar S. W dodatku mimo oszałamiającej cienizny dzierga się je na 4.

Zamierzam to wkrótce sprawdzić, mam już swoje kilka (no, kilkanaście) motków w różnych kolorach. Oprócz sweterków wychodzą z tej cienizny genialne chusty.

Inne grubości Malabrigo są równie miękkie i uzależniające.

Spróbujcie koniecznie!

Ja już pierwszy projekt rozpoczęłam, na razie szydełkowy... trzeba się początkowo przyzwyczaić do delikatności nitki.

PS. Pozdrawiam wszystkie uczestniczki wczorajszego wieczornego szaleństwa zakupowego ;) (kto uczestniczył będzie wiedział o co chodzi).

poniedziałek, 23 sierpnia 2010
Szyjogrzejka

Dawno skończona.

Wykombinowałam taki sposób dodawania oczek żeby paski nie szły z góry na dół.

Włóczka Regia hand dye effect (Cudo!)- szkoda że nie ma więcej ;), druty 4, szydełko 3,5.

sobota, 21 sierpnia 2010
Trudna miłość z szydełkiem w ręku

Zobaczyłam ją po raz pierwszy prawie 10 dni temu, musiałam ją mieć, nazwałam ją "Miłość od pierwszego wejrzenia".

Niestety aby ją posiąść pracowałam ciężko, głównie nocami, przez te całe 10 dni.

Ale teraz jest już cała moja, mogę jej dotykać... no dobra, zapędziłam się ;)

To tylko chusta szydełkowa :P

Piekielnie pracochłonna, nie mogę patrzeć na szydełko, a od tych jaskrawych nitek bolą mnie oczy.

Jednak chyba wolę w pewnym sensie szydełkowe chusty od drucianych, wyglądają niemal identycznie po obu stronach, a do tego JA daję  sobie z wydzierganiem radę (druciane ażury to wyższa szkoła jazdy, chociaż popełniałam, wolę coś co daje swobodę prucia).

Szydełko nr 3,5, włóczka Lonco Multy- 300g, wzór pani Lily Go Gathering Leaves. Niestety wzór jest płatny, proszę mnie o niego nie prosić.

W ostatnim rzędzie skończyły mi się nici :( Postanowiłam "na razie" zakończyć czymś innym, jest to jakaś nieznana bawełna, grubsza, ale w pasującym kolorze, pewnie nie będzie mi się chciało już tego zmieniać.

wtorek, 17 sierpnia 2010
Odpowiadam...

Ostatnio pojawiły się w komentarzach pytania o wzory dla dzieci.

Jeśli chodzi o moje własne projekty to szydełkowe robię "na żywioł", nigdy nic nie zapisuję. Druciane i owszem są zanotowane co do rządka, ale tylko mi znanym sposobem ;) i nikomu by się to nie przydało, a do opisu ogólnie zrozumiałego jeszcze bardzo daleka droga.

Chociaż nie wykluczam powstania pisanych projektów w przyszłości, nie jest to takie proste jakby się mogło wydawać, na razie- nie ma.

Dziecięce projekty cieszą się zawsze sporym zainteresowaniem, ja też, musze przyznać lubię, bo efekt szybki i satysfakcja ogromna.

Polecam gorąco stronę Dropsa, dobre solidne skandynawskie projekty, charakteryzują się dużą "noszalnością" w przeciwieństwie do stricte ozdobnych dzianin np. włoskich.

Dwa przykłady, a jest ich o wiele więcej w tym fajne zabawki, czapeczki, skarpetki itd.

- sweterek dziewczęcy (zrobiłam go kiedyś):

- dzidziusiowy, bardzo podobny do słynnego Baby Surprise Jacket, ale tu macie instrukcję za darmo ;)

Zdjęcia pochodzą ze strony www.garnstudio.com

Miłego dziergania dla dzieci!

wtorek, 10 sierpnia 2010
Czapka... do nurkowania? ;)

Jacques Cousteau Hat.

Moja w każdym razie  bardzo ciepła, z wełny.

Wzór pani Lalli Pohjanpalo tutaj

Extra Merino, półtora motka, druty 3,5.

poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Modelka (prawie) idealna.

Min nie stroi, nie narzeka że każą pozować, gotowa do pracy w każdej chwili...:

Szkoda że ma tylko głowę :D

Druty 5,5 i 3 (na sznureczek), pół motka Opal Cotton, dwie  czy trzy godziny roboty.

Swoją drogą, nić wzięłam podwójnie, chciałam uzyskać zgrabny melanż, a tu i tak porobiły się paski: