Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

poniedziałek, 27 października 2008
Małe "coś" na szyję

Zapomniałam o wyrobie sprzed kilku dni.

Nie mogłam się oprzeć tym kolorom, są naprawdę przepiękne i cudnie zestawione, a włóczka (Frizzante) niezwykle miękka, ale jestem troszkę zła bo motek był z wadą i tzk ze 2 cm szaliczka w środku są łyse :/ I co teraz? Szalik ukręcony, a włóczka kupiona przez internet, przecież im go nie wyślę.

Będę chyba udawać że taki jej urok.

Zużyłam niecały motek (troszkę zostawiłam bo chodzi mi po głowie jakaś broszka), kręciłam ulubioną maszynką, jest dwustronny mozna go nosić na stronę bardziej puchatą i mniej.

Fajne prążki wyszły, prawda? :)

Złota jesień

Troszkę wybyliśmy w plener, zimno, ale ładnie.

Uwielbiam kalinę, mogłabym mieszkać w jej krzaku:

A ta czemu jeszcze nie śpi? Ja jej nie pocałuję ;)

PS. Przepraszam za banalną o tej porze roku treść wpisu, ale cukrowo- karmelowy zapach opadłych liści klonu uderzył mi do głowy i nie mogłam się powstrzymać.

piątek, 24 października 2008
Pasiasty i mięciutki

Podobny szalik widziałam w jakimś filmie który oglądała moja córka.

I- zgadnijcie ;)- tak, ona nie zauważyła szalika.

Ulubiona maszynka Addi- Express, włóczka Toccata.

Tak sobie pomyślałam nawijając pompony że fajne możnaby porobić ozdoby choinkowe z tej włóczki:

 

wtorek, 21 października 2008
Jak zboczenie to zboczenie ;)

Nie ma rady.

Ostatnio wieczorem po połozeniu dzieci o 20 padam na tzw. pysk, pewnie codzienna pobudka o 4 rano w wykonaniu niejakiego Tytusa daje się w końcu organizmowi we znaki.

No więc chodzę ostatnio spać przed 21.

I gdzie tu sensacyjne "zboczenie" z tytułu notki?

Wczoraj wieczorem był w telewizji film "Słodki listopad" ("Sweet November"), a ja się gapiłam wstawiając zapałki w oczy, walcząc ze snem i stając na uszach, a na co? Nie na Keanu Reevsa bynajmniej. Po prostu główna bohaterka miała w co drugiej scenie inną chustę szydełkową!!! i fajne dziane sweterki do tego!!!

Ja też muszę mieć takie chusty! Koralową i zieloną i...

Nawet nie za bardzo wiem o co chodziło w tym filmie bo myślałam z czego by tu je wydziergać i jak :D

czwartek, 16 października 2008
Co każda dziewiarka wiedzieć powinna 4

Nic dodać nic ująć:

Babcia mojego męża jest miłośniczką i wykonawczynią "swetrów przerabianych bez końca". Wszyscy biorą, dziękują i starają się upchnąć jak najgłębiej żeby babcia nie znalazła i nie przerobiła... z całym szacunkiem dla babci ale to szkaradztwa jakich mało :) jej słynne bezrękawniki zrobione z 4-5 nitek w najbardziej niedobranych kolorach świata mogłyby pewnie służyć za kamizelki kuloodporne. Wszyscy w rodzinie już się do babcinych wyrobów przyzwyczaili, babcia dziergać lubi i może o to chodzi?

środa, 15 października 2008
Konkurs!!!

Wszyscy w mojej rodzinie mniej więcej wiedzą co lubię.

Czasopisma i książki, najlepiej o robótkach.

Prawdę mówiąc moż bardziej lubię czytać i oglądać niż coś robić?

Od czasu do czasu chcą mnie uszczęśliwić robiąc mi niespodziankę.

Ale czasem nie wychodzi bo jestem szybsza ;P

Zakładam że czytelniczki (albo czytelnicy) mojego bloga mają podobne zainteresowania, więc postanowiłam ogłosić :

Poppy- konkurs

Warunki:

1. Trzeba umieścić pod tą notką komentarz że się zglasza chęć zgarnięcia nagród.

2. Komentarz musi zawierać adres bloga, lub ewentualnie strony www zgłaszającego chęć udziału.

3. Miło by było (nawet w zasadzie jest to konieczne) gdyby wyżej wymieniona osoba zamieściła u siebie w blogu notkę typu "słuchajcie jest taki konkurs tu i tu"

4. Zwycięzca zgarnia WSZYSTKIE nagrody.

5. Losowanie odbędzie się 25 listopada (dzień przed urodzinami mojego synka), o której godzinie nie wiem, jak ktoś zdąży się dopisać do czasu losowania to weźmie w nim po prostu udział.

6. Skontaktuję się ze zwycięzcą (po to mi adres bloga) w celu omówienia dostarczenia nagród

7. Adresu zwycięzcy obiecuję nie sprzedać żadnej firmie zapychającej skrzynki reklamami, mogę go uroczyście spalić w ogródku ;)

Nagrody:

1. "Żurnał mod" czasopismo w języku rosyjskim, prosto z Moskwy ;), ten numer jest ostatnim wydanym i zawiera relację z moskiewskiego tygodnia mody, są modele z wykrojami, nie lada gratka dla pań szyjących. Moda może nieco "inna" ale bardzo pomysłowa.

2. Sandra Specjalna, numer z zeszłego roku, zimowe sweterki dla dzieci i dorosłych, troszkę bożonarodzeniowych robótek a nawet przepisy kulinarne

3. Sandra Ekstra Trendy- swieżutki numer, modele na jesień, głownie szydełkowe

4. Książka "Kredensy i drzwi w weekend"- instrukcje krok po kroku jak upiększyć i odrestaurować różne przedmioty w domu, kopalnia pomysłów dla miłośniczek szlifowania,malowania, klejenia i przybijania.

PS. Aby dowiedzieć się co nowego w blogu kliknij "wszystkie" na górze, w kategoriach.

 

Słoikozdób?

Jest "szyjogrzej" to może być chyba i słoikozdób?

Dostałam w prezencie ogromny, chyba trzylitrowy słój suszonych prawdziwków, będzie chyba musiał stać na wierzchu.

Pomysł na ozdobę podpatrzyłam w czasopiśmie, ale wzór wykombinowałam sama bo jakoś żadna serwetka mi nie pasowała.

Troszkę włóczki "Supreme", szydełko nr 3, godzina pracy bo prułam po drodze kilka razy.

Coś czuję że w tym roku na Wigilię będzie grzybowa zamiast barszczu :)

poniedziałek, 13 października 2008
Co każda dziewiarka wiedzieć powinna 3

No jak TEGO nie robicie... ;)

Hm, a ciemny "trykot" to juz można robić brudnymi rękami i bez ściereczki?

sobota, 11 października 2008
Co każda dziewiarka wiedzieć powinna 2

Teraz mój ulubiony fragment.

Nie, ja jakoś za sweterek którego nie zdejmę z grzbietu jak rok długi i szeroki dziękuję.

I biję się w piersi, drogie towarzyszki że jestem marnotrawcą, a sprzedawcy włóczek i wydawcy żurnali powinni zacierać ręce na mój widok ;) (o spiskowaniu wyzej wymienionych jest mowa w innej części tekstu).

piątek, 10 października 2008
Co każda dziewiarka wiedzieć powinna 1 ;)

Zdjęcia pochodzą z książki "Dziewiarstwo ręczne" Z 1953 roku.

I co myślicie? Macie pracownie kwieciem polnym przyozdobione i właściwoe poczucie misji?

 
1 , 2