Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

środa, 31 października 2007
O dwóch takich co ukradli...

Nieeeeeeeeeeeee, to nie będzie o klasyce literatury dziecięcej, o zabarwieniu politycznym ten wpis nie będzie również.

Pochwalić się chciałam że zyskałam w końcu pracownię, cudem ocaloną z rąk budowlańców, acz nie mozna rzec że w stanie nienaruszonym ;)

No i co? Muszę się wymykać cichcem i po kryjomu, bo jak nie to dwoje takch małych szpiegów zaraz mnie tam znajdzie i skutecznie wypchnie zza stołu.

Nieposprzątana do końca (mąż mi zrobił niespodziankę i ją odgruzował), z okropnym kolorem ścian (po poprzednich właścicielach domu), ale JEST i bardzo ją lubię :)

Mam miejsce na włóczki i nie tylko i nawet kanapę i ogrzewnie :D

I po wielu latach przerwy nawet coś tam zdziałałam w temacie "decoupage"...

O, proszę, czy ja się tu zmieszczę? :

A jakie niewinne minki mają!

Swoją drogą moje dzieci na sporo rzeczy z tego stołu mówią "materiał", kupiłam karton na passe partout, a szpiedzy do mnie "mamo, do czego ci te materiały?" (nie papier, czy karton) i patrzą łakomym wzrokiem drapieżnika. Tak się zastanawiam czy to coś znaczy...

Zagadka

Dzisiaj wydziergałam takie coś:

Ciekawe czy ktoś zgadnie co to jest?

Dla przybliżenia wymiarów- trzyma to w rączkach mój czterolatek, dla ułatwienia dodam że trzymałam się wymiarów i kształtu z wykroju.

Nie, to nie to co myślicie ;)

Rozwiązanie zagadki za kilka dni...

piątek, 26 października 2007
Przepis na kaszkiet

Swój kaszkiet robiłam według przepisu z Małej Diany Extra nr 2/2007, można ją np. zamówić w wydawnictwie BPV.

Z uwagi na to że miałam kompletnie inną włóczkę i szydełko wprowadziłam do opisu kilka modyfikacji.

Włóczka- "Gipsy" Kartopu, ok. 20 dkg (ale wydaje mi się że nieco więcej niż 20)

Szydełko- nr 5 (bo nie mam większego)

Róbótka wyszła dość ścisła, podczas roboty czapkę często mierzyłam i dlatego opis jest zmodyfikowany, ja mam dużą głowę, więc pewnie ktoś kto robi luźniej i ma mniejszą będzie musiał wcześniej zacząć odejmowanie słupków.

A robiłam to tak:

okrążenia 1-12 jak w opisie z Diany

13- pominęłam

14-15 jak w opisie

16-17- pominęłam

18-19- jak w opisie

20 dwa razy

Daszek nad 4 "modułami", wykonany oczkami ścisłymi, ale w opisie jest że w każde oczko wkłuć dwa oczka, wtedy daszek mi falował, zrobiłam więc w co drugie oczko- dwa oczka, w co drugie- jedno.

Odejmowanie na brzegach daszka- jak w opisie, ale zamiast dziesięciu rzędów- 6.

Na koniec obrobiłam oczkami ścisłymi nie tylko daszek jak w opisie, ale całą czapkę.

Jak ktoś będzie miał opis z gazety wszystko powinno być jasne, chociąż pewnie będzie musiał wprowadzić swoje modyfikacje.

Aha- wymiar próbki w gazecie jest kompletnie absurdalny.

 

czwartek, 25 października 2007
Ostatnie dwa dni...

Ostatnie dwa dni miałam całkiem owocne pod względem robótek.

Przedwczoraj zabrałam się za haftowanie zabawki dla małego Baranka.

Taką zabawkę kupuje się gotową, ma ona przyczepiony śliniaczek z Aidy i tu można się popisać, muszę przyznać że ciut poszłam na łatwiznę i wykorzystałam wzory dołączone do zabawki- na literki i owieczkę, resztę wykombinowałam sama. Haftuje się dość niewygodnie, plan B na przyszłość zamówiłam taśmę Aidową, będę osobno haftować i przyczepiać dopiero gotowy haft.

A w ciemnościach:

Jak się ktoś dobrze przyjrzy zobaczy że księżyc i podkreślenie literek świecą, w końcu wykorzystałam świecącą mulinę :)

 Wczoraj zrobiłam sobie berecik- kaszkiecik, do którego wzdychałam już od dawna (tzn. do gazetki z opisem). Wyrób został natychmiast ochrzczony przez rodzinę "jeżozwierzem". A ja jestem dumna że udało mi się pierwszy raz w życiu zrobić słupki reliefowe.

Włóczka "Gipsy" Kartopu- ok.20 dkg, szydełko nr 5 (bo takie mam największe :P) i kilka godzin pracy.

Nawet nie bardzo głupio wyglądam w tym bereciku...

poniedziałek, 22 października 2007
16 diamentów i 1 kwiatek

Jakiś czas temu (właściwie to sporo czasu temu) dostałam od Małgosi, naszej niezastąpionej tropicielki ciekawostek zza oceanu, książkę:

Jak widać po tytule, jest ona o wykorzystaniu resztek.

Książeczkę przejrzałam, przepiękne zdjęcia popodziwiałam i na tym właściwie koniec, no bo przecież ona jest po ANGIELSKU.

Całkiem niedawno sięgnęłam po nią znów i chciałam popodziwiać i powzdychać i nagle mnie olśniło- właściwie dlaczego nie mam wykorzystać wzorów? Angielski znam dość dobrze, skróty ściegów są rozszyfrowane na końcu książki i opisane bardzo "łopatologicznie", pozostały teks rozumiem, hmmmmmmmm, czemu nie?

No i wykorzystałam :P

Zrobiłam szaliczek (wzór nazywa się diamentowym, ja mam 16 takich rombów, stąd tytuł wpisu):

I kwiatek "do kożucha", (oryginalny miał 7 płatków, ale mi się nie chciało, 5 też wygląda nieźle):

Z moim nowym, czarnym płaszczykiem obie rzeczy prezentują się nieźle, a szaliczek jest cieplutki.

Włóczka- "Mexico" Katia, poszło ok. półtora motka- mniej więcej 75g, resztki nieznanego żółtawego moherku, druty 5,5.

Ha! Angielskojęzyczne strony z wzorami- nadciągam!!! Myślę też o zakupie innych książek autorki przy okazji następnych zakupów na Amazonie.

Urodziny

Dzisiaj nasze kochane szczenię kończy rok, właściwie to chyba już jest dorosła.

A tak niedawno ruszyliśmy w prawie 150 kilometrową wyprawę żeby przywieźć w wymoszczonym kocykiem kartoniku niewielką, puchatą kuleczkę...

Dzisiaj ta kulka waży prawie 40 kg, nadal uwielbia się bawić, jest w ciągłym ruchu, a najlepiej "dogaduje się" z czterolatkiem, chociażciągle do złudzenia przypomina mi zachowaniem małe dziecko- wszystkiego musi dotknąć i wszystko zobaczyć, zaczyna być mądrym i posłusznym psem i bardzo szybko się uczy.

Sto (psich) lat Lilo!

poniedziałek, 08 października 2007
BSJ- mam i ja :)

Dzięki pomocy Małgosi (jeszcze raz dzięki :*).

Zrobiłam i ja słynny BSJ, czyli sweterek robiony w jednym kawałku.

I do kompletu- czapeczkę ulubioną metodą :

Dla chłopczyka który niedługo przybędzie.

 

Włóczka- Elian "Mimi", druty 3,5, poszło niecałe 100g zółtej i może z 20g białej. Ale jestem dumna że mi się to złożyło w sweterek :) Przy okazji wypróbowałam na mężu czy ma wyobraźnie przestrzenną- złożył za drugim razem ;)

Przepis na szalik "jak DNA"

Jak już pisałam robiłam go rzędami skróconymi (bo nie bardzo mi się uśmiechało mieć jednocześnie kilkaset oczek na drucie).

Skorzystałam z tego:

Opis szalika

Z tym że podwoiłam ilość oczek, najpierw narzuciłam 20, a potem tam gdzie 8 u mnie było 16, tam gdzie 7-14 itd. Przy odwracaniu przekładałam nitkę do przodu, między oczkami, żeby nie było dziurek.

I to wszystko.

piątek, 05 października 2007
Będzie nam ciepło

Komplet zimowy dla córki, bardzo ciepły. Według dokładnego projektu Małej, miałam wyrysowane i objaśnione jak co ma wyglądać, na czapce miała być ósemka "tak mam o wygląda ósemka" :D i jest- warkocz w kształcie 8, a szalik "taki jak DNA" skręca się spiralnie.

Szalik można zamotać na kilka sposobów- całkiem luźno, wtedy jest takim półokrągłym kołnierzykiem, nieco skręcić- chaosik jak na zdjęciu i skręcić mocno- gruby wałek, na pewno cieplutki.

Technicznie: włóczka "Tuba", na czapce podwójna, druty 7, na szalik pojedynczo- druty 5,5, szalik robiony rzędami skróconymi, a czapka - najpierw opaska ściegiem francuskim, potem z jej brzegu nabrane oczka i gładkim prawym plus warkocz pośrodku- wszystko w kształcie prostokąta. Poszło mi aż 45 dkg włóczki. A przy szaliku myślałam że nigdy nie skończę.

No i namiocik dla mnie:

Namiot skonstruowany z dwóch włóczek "Hero" i "Space", druty nr 10 (taki mój sposób na to że bardzo ciężko kupić u nas grubą włóczkę), i 7 na golf. Najpierw 4 części, potem zszydełkowane razem i dorobiony do całości golf. Włóczki w sumie ponad kilogram (ok. 70dkg "Hero" i 40 dkg "Space")

Robota, a zwłaszcza golf- dla silnego chłopa.

Niemniej namiocik jest ciepły i się sprawdza, chociaż ja do tej pory nie byłam pozytywnie nastawiona do ponch.