Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

poniedziałek, 28 września 2009
Miało być pięknie...:(

Wyszło fatalnie :(

Miał być piękny sweterek, potem sesja na modelce (czyli na mnie) a potem idealny weekend spędzony na przyjemnościach i zakupach :/

%#&#*$(%)(^) że się wyrażę i SERDECZNIE dziękuję mojemu bankowi za awarię kart w biały dzień w sobotę, dzięki czemu nie mam nawet butów na jesień, ani ciuchów, ani nic :(

A następna okazja... nie wiadomo kiedy bo dziecko mi zachorowało... a poza tym niełatwo jest mi się gdzieś wyrwać bez dzieci.

Z tego wszystkiego nie chce mi się urządzać sesji sweterka, będzie tylko szybka fotka fragmentu.

Wzór "Vine Yoke Cardigan" Ysoldy Teague.

Do nabycia:

TU

Włóczka "Venus", 500g, druty 5,5, 20 dni dziergania, za to guziki fajne dobrałam "na oko" ;)

A sweterek mocno oversajzowy mi wyszedł, jak wszystko ostatnio, chciałam się odchudzać to mam... 10 kg mniej. ALE NOWYCH CIUCHÓW I TAK SOBIE NIE KUPIĘ, BO PATRZ WYŻEJ, WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

czwartek, 17 września 2009
8 lat temu...

O tej porze to akurat zwijałam się z bólu na porodówce :/

A o 13.05 na świecie pojawiła się piękna panienka imieniem Zuzia, 4100g i 57cm (o ile dobrze pamiętam).

Pojawiła się bez bagażu, a dziś... no cóż, skoro się człowiek liczy ze zdaniem dziecka to ma za swoje ;), dziecko zażyczyło sobie jako prezent urodzinowy "pokój w stylu Hany Montany" oraz "tort truskawkowo- czekoladowy".

Jedno i drugie- wykonane!

A ponieważ zrobienie tortu o takim smaku wykracza poza kompetencje najlepszych cukierni (co innego jakbym chciała megaciężki tort czekoladowy podlany alkoholem) dokonałam samodzielnego montażu ciasta w wyżej wymienionym smaku:

A pokój- to temat na osobną opowieść- napiszę tylko że w weekend wynieśliśmy 3 ogromne wory śmieci, pokoik został odświeżony, wysprzątany, od nowa umeblowany. Potem szyłam jak szalona- zasłonki, nową firankę i to:

A na koniec ponaklejaliśmy, powiesiliśmy tyle Han Montan ile wlazło (i ile udało się znaleźć, a nie były akurat bardzo szpetne)

A szczególnie jestem dumna z wkładu młodszego brata, który sam zrobił obrazek dla siostry, co oczywiście natychmiast wygadał :D

wtorek, 08 września 2009
Czapka męska ozdobna ;)

Dla męża.

Włóczka "Mexico"- półtora motka, druty 5,5, wzór- "z głowy", mojej oczywiście :D