Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

poniedziałek, 29 września 2008
Gwiazdeczki moje

W sobotę w szkole mojej córki odbyło się otwarcie projektu Rezydencja misia Uszatka

Jestem okropnie dumna z mojej panienki (i kawalera też) bo udzieliła wywiadu do radia! jakby to robiła na codzień :D, to na spółkę z bratem.

A dodatkowo zdobyła wyróżnienie w konkursie plastycznym o misiu Uszatku (rysowały klasy 0-3, przyzano 13 wyróżnień, bez dzielenia na miejsca).

Mój najmłodszy syn zyskał nowego przyjaciela w postaci pluszowego Uszatka.

Ja skaczę do góry z radości!!!

A jak się komuś pochwalę to słyszę co najwyżej "yhy"- no ludzie co z Wami!

sobota, 27 września 2008
Kapcie

Zrobiłam córce kapcie na drutach.

Tak, nie ma fotki, bo co kapciami się będę chwalić ;) no bez przesady.

poniedziałek, 22 września 2008
Szalik "Boteh"

Czyli Boteh scarf.

"Boteh" coś tam oznacza po persku, a ja nie znam perskiego ;P (no dobra, wiem co bo sprawdziłam w Googlach)

Szukałam fajnego, oryginalnego wzoru na szalik, ale wszystko jakieś takie...

A ten wzór na pewno nie jest opatrzony, chociaż robi się łatwo i szybko. Naprawdę bardzo ładnie się układa, nie tylko na podłodze.

Włóczka "Pearl", prawie dwa motki, szydełko nr 5.

Wzór wymysliła Kathy Merrick i można go zakupić tutaj

 

piątek, 19 września 2008
Chusta "wiosna"

 A właściwie "kevat".

Tak ją nazwała autorka wzoru.

Jestem niezmiernie dumna z ażuru (i tylko raz się pomyliłam w trakcie :P).

Włóczka "Gokova", trochę ponad 200g, druty nr 5.

A tutaj wzór

 

PS. chustę skończyłam jeszcze w sierpniu, ale wciąż nie może się doczekać napinania, coż, do wiosny sporo czasu ;)

 

środa, 17 września 2008
Kaszkiet

Zimno się zrobiło z dnia na dzień że coś strasznego :(

Więc zrobiłam sobie coś cieplejszego na głowę.

(a zastanawiałam sę po co mi ta dziwaczna włóczka)

Włóczka Evelyn- jakieś 120g, szydełko nr 6 i 4, pół dnia roboty.

Urodziny część II

Dzisiaj naprawdę moja maleńka córeczka skończyła 7 lat.

I odbyła się druga impreza, tym razem dla rodziny.

Proszę się nie śmiać z tortu, ja nie jestem z całą pewnością cukiernikiem :P

niedziela, 14 września 2008
Urodziny

A to zrobiłam wczoraj- nawet nie miałam czasu na porządną fotkę.

piątek, 12 września 2008
Tym razem nie dzianiny

Czymś innym się dzisiaj zajmowałam:

To są babeczki, mają ok. 5 cm średnicy.

Dekoracje ulepiłam ze specjalnego plastycznego lukru, a to to żółte to zwykły lukier.

czwartek, 11 września 2008
Jakby... szaliczek?

Mąż się zawsze ze mnie nabija jak zrobię coś takiego, dla niego szalik to wełniany na syberyjskie mrozy, albo wogóle bo przeszkadza.

A ja lubię takie pokręcone dodatki.

Dokładniej to do niedawna omijałam szerokim łukiem wszystko co pomarańczowe, bo nie lubię, nie pasuje do mnie etc. , tak się jednak złożyło że dostałam jako gratisa komplet pomarańczowych bransoletek, załozyłam i stwierdziłam że fajnie odmieniają i ożywiają strój.

No to kupiłam dwa motki pomarańczowej "Sally", zużyłam na razie tylko jeden, a robótka szydełkiem 4 była wykończona w mig.

Na marginesie- włóczka jest cudna, mięciutka, z kolorowymi nitkami, jednak jej właściwości nadają szaliczkowi nieco "klapnięty" wygląd, powiedzmy że tak miało być, ale ten wzór ze sztywniejszej nici byłby zupełnie inny w wyrazie.

Spodnie się podarły

Normalnie wyrzucam, ale te Zuzka bardzo lubi, więc wymotałam szydełkiem takie "łatki", może na jakiś czas wystarczą.

 
1 , 2