Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

czwartek, 31 lipca 2008
Piramida i świnks

Bez "zemsty faraona".

Dzieciaki nie mogą się nacieszyc piachem, a ja nie myślałam że jest to rzecz tak trudna do zdobycia.

"Piękn dzieni"

Wiersz napisala Zuzia B. lat 6.

Jeszcze tylko doszlifuje ortografię i można wydawać ;)

Dostaliśmy w końcu po kilku miesiącach poszukiwań piach do piaskownicy, udało mi się uporządkować kawałek ogródka, więc pięknie jest :)

wtorek, 29 lipca 2008
Na głowie kwietny ma... berecik

Miała byc czapeczka ;/

Ale  tak jestem niesłychanie dumna bo to całkowicie wymyślona przeze mnie czapka, pomysł wpadł mi do głowy kiedy miałam w ręku jednego, zrobionego na próbę kwiatka.

Potem wykombinowałam jak to połączyc, następnie okazało się że dziury między kwiatkami są za duze i trzeba dorobic brzeg, Zuzce przez dziury wyłaziły włosy więc dorobiłam "listki". I chyba mam już ostateczny kształt.

A przy okazji nowa robótka:

poniedziałek, 28 lipca 2008
Otwieram ponownie

Postanowiłam ponownie otworzyć bloga, ktoś przekonał mnie ze nie warto przejmować się osobami które licząc na anonimowość uwielbiają wyzywać innych od najgorszych.

Więc dla Trolli: :P

A wszystkich innych serdecznie zapraszam (ale komentarze będę od tej pory moderować).

Na otwarcie miała być zmiana szaty bloga, ale nie mam czasu, echhhhhhhhhhhhhh

czwartek, 24 lipca 2008
"Jak przygoda to..."

"...tylko w Warszawie!"

Zuzia i Tytus jeszcze nigdy nie byli.

Przejechaliśmy się metrem, wjechaliśmy na szczyt Pałacu Kultury i Nauki (20 zł od osoby za wjechanie windą), odwiedziliśmy "Zlote Tarasy"(phiiii),zwiedziliśmy zoo, zobaczyliśmy Starówkę, najbardziej dzieciakom przypadł do gustu pomnik- fontanna z syrenką bo można było się pochlapać, mi podobało się kilka innych rzeczy, pospacerowaliśmy po parku w Wilanowie, obejrzeliśmy film w IMAX-ie (mało nie umarłam,okazało się że nie mogę takich filmów oglądać)odwiedziliśmy syrenkę nad Wisłą i zobaczyliśmy budynek sejmu, wszystko w 3 dni i niezbyt męczące dla dzieciaków, w tym jednego w wózku.

Tytus padał w wózku regularnie o normalnych godzinach snu, starszaki wróciły zachwycone.

Lubię Warszawę i co mi kto zrobi :P

Acha, z tymi korkami to oni w telewizji przesadzają, toż to miasto świeci pustkami, a jeździliśmy o różnych porach dnia, pierwszy korek zaliczyliśmy pod Gdańskiem (chyba wiem gdzie się warszawiacy podziali ;))

czwartek, 17 lipca 2008
Kocyk dla Tytuska

Udziubdziałam bardzo prostym wzorem (tzw. "granny square", czyli kwadracik babuni), ale muszę przyznać że to tzw. "robota głupiego" i okropnie mnie już ten kocyk złościł pod koniec.

Włóczka Flora, jakieś 400g w sumie, szydełko nr 4.

PS. Tytusik jest bardzo pogodnym dzieckiem, ale tu jakoś siedział sztywno jak nigdy- może zamarł z zachwytu, hi hi

sobota, 12 lipca 2008
Znowu o biedronkach

Jakiś czas temu czytałam artykuł o Biedronkach ninja, serio :)

A dzisiaj mąż siedząc na NOWEJ ŁAWECZCE zaobserwował to:

Z wrażenia nie sfotografowałam ławeczki, a jest to cud techniki inzynieryjnej ;), wykombinowany przeze mnie, wykonany przez męża, koszt całkowity jakieś 5 procent ceny sklepowej ławek które uginają się od powiewu wiatru.

Ławka w blogu na pewno będzie, ale nie dziś :)

PS. Dzisiaj ściągnęli mi szwy, zabrali plaster i mogę sobie podziwiać ranę do woli. Umówiłam się na dermatoskopię cyfrową, czyli specjalistyczne badanie kropek.

czwartek, 10 lipca 2008
Wielka retrospektywna fotostory ;)

Postanowiłam opowiedzieć co się wydarzyło od marca do teraz, bo pamięć ulotna.

Wspomniany już baranek zdobył wyróżnienie w konkursie wielkanocnym:

Lubię to zdjęcie, przedstawia rodzeństwo na początku kwietnia 2008.

Na początku maja odwiedziliśmy

Jurapark w Solcu Kujawskim

Wyprawa i udana i nie, ale to zupełnie inna historia... ja ze swej strony polecam ;)

Swoją drogą, co kreacjoniści robią w takim muzeum.

Kocham swojego tatę, po prostu:

W połowie maja "odkryliśmy na nowo" chustę do noszenia niemowlaków, a zwłaszcza jej użycie tam gdzie jest milion trudnych do wjechania wózkiem, schodów. A tak zdecydowanie jest w Akwarium Gdyńskim :

Chwilę później odkryliśmy że gołe nogi niemowlaka wystające z chusty wzbudzają sensację na miarę skandalu rodzinnego, więc wydziergałam getry(nawiasem mówiąc nigdy ich nie założyłam, oprócz zdjęcia):

W czerwcu Tytus zaczął próbować nowe rzeczy na większą skalę:

Zakończenie roku szkolnego, pierwsze w naszej rodzinie, w ramach "czynu społecznego" upiekliśmy ciastka, dzieci mi bardzo pomagały:

Dla swojej kochanej pani Zuzka przygotowała kartkę, frywolitki robiła mama, nieco odkurzywszy umiejętności:

W międzyczasie wydłubałam, czapeczkę dla Zuzy, modyfikując jakąś serwetkę, uwielbiam szydełkować na leżaku postawionym w cienu własnego żywopłotu:

Potem dołączyli do mnie kąpacze trawnikowi, sezon basenikowy zaczęliśmy późno, bo ciągle zimny wiatr, ale tego na zdjęciu nie wdać:

Ostatnio, na początku lipca odwiedziliśmy też ulubiony zamek Tymusia (w Gniewie), dzięki budowie autostrady jedziemy tam 40 minut:

Zrobiłam dla Zuzki żółte bolerko do bluzeczek i sukienek na ramiączkach, z włóczki "Flora", druty 4,5, szydełko 4, poszło niecałe 100g.

Tytus coraz pewniej siedzi, a co za tym idzie coraz lepiej "dogaduje się" z rodzeństwem, a szczególnie z siostrą, fajny łobuziak z niego:

I to na razie tyle...

 

 

środa, 09 lipca 2008
"A teraz Supełek..."

"cooooooooooo??"

"Audycja dla młodszych słuchaczy"

Taka była kiedyś jedna z moich ulubionych audycji radiowych, daaaaaaaaaaaaaaaaawno temu ;)

Wczoraj, przy okazji urządzania pokoju zabaw dla dzieci znalazłam na wpół rozwalone radio, pogrzebałam i okazało się że jednak działa i jakiśtam program odbiera. Okazało się że to Program Pierwszy Polskiego Radia.

Ach, zapachniało latem bo akurat było "Lato z radiem"- kiedyś słuchalśmy go z ojcem przez calutkie lato.

Wykombnowałam że skoro tak to może są też wieczorne audycje dla dzieci, postanowiłam sprawdzić, ale gdzie?? No oczywiście! W internecie :)

Radio dzieciom

Wieczorem dzieciaki słuchały AUDYCJI RADIOWEJ, szczerze mówiąc proponując im to nie spodziewałam się przesadnego entuzjazmu, trzeba było im niezły "rys historyczny" przedstawić, Zuza po wysłuchaniu zapytała "to kiedy TO będziemy oglądać".... taaaaaaaaaaaa

Słuchali i nawet im się podobało :), ciekawe czy znowu zechcą.

sobota, 05 lipca 2008
Biedroneczki są w kropeczki...

I ja też.

Dlatego dzisiaj miałam bliskie spotkanie trzeciego stopnia z chirurgiem onkologicznym.

Wczoraj poszłam na wizytę (bo przypadkiem był termin, a dzisiaj już mam gustowny plasterek (bo jakiś pacjent zrezygnował z zabiegu).

Troszkę mnie boli ręka (prawa i nie mogę szydełkować), jeszcze 3 tygodnie czekania na wynik i dowiemy się co mi tam pan doktor powycinał.

Uffffffffffff

 
1 , 2