Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

wtorek, 23 czerwca 2009
Top- jakby troszkę... orientalny

No nie wiem czy mi orientalnie wyszło... to zestawienie kolorów miało być takie szalone ;)

Robi się go rozpoczynając od kółeczka- to lubię!

A jakby ktoś nie wiedział "co autor miał na myśli" dodałam detalik a la boteh.

Szydełko 2,5, włóczka Kalinka (ze 130g turkusowej i ze 40 brązowej).

Nie chwaląc się- na mnie leży ciut lepiej niż na manekinie ze względu na... inne wymiary klatki piersiowej.

piątek, 19 czerwca 2009
Ananasy na zakończenie roku szkolnego

Równiutko miesiąc dziubania i są.

Wzór powszechnie znany, a lubiany do tego stopnia że miesiąc temu znowu wydrukowany w gazetce (to był sarkazm ;))

Zmodyfikowałam górę dodając kilka rzędów, i na szczęście nie zdecydowałam się na robotę " na okrągło" bo musiałam dodać wstawki po bokach żeby uzyskać właściwy rozmiar.

Ta pierwsza fotka jakaś taka "japońska" wyszła ;)

A to mój wierny pomocnik:

Kordonek "Eldorado", chyba ze 2-3 motki, szydełko nr 2.

PS. serdecznie dziękuję 2owieczkom, która takich bluzeczek wykonała wiele (jak ona to robi!) za wskazówkę :*

czwartek, 04 czerwca 2009
Padał śnieg...

Nie, nie zwariowałam i z tęsknoty za zimą nie pomieszało mi się w głowie.I nie w górach czy na biegunie, a koło Gdańska.

Przed chwilą- 4 czerwca- spadło trochę śniegu czy lodu.

Zaczęło się zwykłą burzą, potem lał niesamowity deszcz, a na koniec z nieba zaczęło spadać coś na kształt śniegu! A było to na tyle obfite że przesypywało się bokiem z rynny i wyglądało to jakby ktoś śnieżkami z nieba rzucał.

A jak przestało poszłam na obchód wokół domu:

-to resztki na zjeżdżalni dzieciaków

- a to za wycieraczkami

Biedne moje pomidorki :(