Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

poniedziałek, 28 maja 2007
Opaska do włosów

Przedwczoraj, bardzo szybko, na sygnale musiałam skończyć opaskę do włosów dla Zuzi, po prostu połamała jej się ulubiona opaska "księżniczkowa" z gazety.

Sięgnęłam więc na półkę, gdzie leżała już dawno zapomniana, a prawie gotowa opaska, w minutkę dorobiłam sznureczki do wiązania i dziecko przestało płakać.

Ta moja może nie jest taka piękna jak tamta, ale dziecko zachwycone i każdemu się chwali że to jej mama zrobiła "własnoręcznie" :D

wtorek, 22 maja 2007
Truskawki, kwiaty i seks

Jakoś wyszło mi niechcący że wszystko co ciekawe wiosną jest czerwone :D

Ostanie zdjęcie zrobił mój mąż, ale pozwoliłam sobie je wykorzystać, bo on nie ma bloga :P

Ach, lubię czerwień...

 

 

środa, 09 maja 2007
Przepis na czekoladę

Ostatnio eufemistycznie mówiąc "nienajlepiej" się czuję, spędzam więc dni odrabiając zaległości w oglądaniu telewizji.

Muszę się do czegoś przyznać- nie znoszę gotować, nie przepadam też za jedzeniem, za to pasjami lubię oglądać programy o gotowaniu, więc pół dnia oglądam kanał "kuchenny".

Zawlokłam się jednak z rodziną na zakupy i tam znalazłam to:

Zgadnijcie co od razu przyszło mi na myśl :)

czekolada

Jak za dawnych (khem) dobrych czasów.

Wyszperałam stary, podarty zeszyt z przepisami, taki co to połowa przepisana od kogś, połowa z kalendarzy i jakichś gazet (ostatnia stona "Przekroju"- pamięta ktoś?).

Mój przepis wygląda tak:

2 szklanki mleka w proszku

2 łyżki kakao

1/2 kostki masła (ale to z czasów kiedy masło miało 250g, teraz użyłam pół "Kasi")

1/2 szklanki mleka

1 szklanka cukru

Cukier, masło i mleko włożyć do garnuszka, podgrzewać aż do rozpuszczenia masła, nie zagotować. Dodać mleko w proszku wymieszane z kakao, najlepiej jeśli je przesiejemy do płynu. Masa musi być dość gęsta. Potem wylewam to do miseczki wysmarowanej masłem albo wyłożonej folią.

Można pozostawić na kilka godzin do stężenia, ale dziś nie mogłam się doczekać:

Stylizacja potrawy i foto wykonane przez Zuzię B., lat 5 ;)

Jutro czekolada da się pokroić na kawałeczki i będzie smaczniejsza, bardziej zwarta.

PS. Dziecko za nic mi nie chce wierzyć że kiedyś nie było czekolady w sklepach i ludzie masowo prefabrykowali sobie twór jak powyżej. Echhhhhhhh, ta dzisiejsza młodzież ;)