Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

piątek, 27 marca 2009
Miś-kocyk-zabawka

Właściwie to taka zabawka- przytulanka.

Dla maluszka nauczycielki mojego syna.

Wzór stąd.

Ale "królikowi" zrobiłam inne uszy i został misiem :)

Druty 8 i 6, włóczka "Meribel"- może z pół motka, 2-3 godziny.

środa, 25 marca 2009
Godzina dla Ziemi

Ja się przyłączyłam, kto ze mną??

Opis ze strony akcji:

"Po raz pierwszy “Godzina dla Ziemi” odbyła się w 2007 roku w Sydney. Ponad dwa miliony domów w tym mieście wyłączyło światło na jedną godzinę.

Rok później już 100 milionów osób w 35 krajach wzięło udział w “Godzinie dla Ziemi”. W zeszłym roku w sobotę 29 marca 2008 o 20.00 czasu lokalnego na całym świecie zgasły światła od Australii, przez Izrael, Koreę po Stany Zjednoczone. Inicjatywa WWF Earth Hour spotkała się z ogromnym odzewem. Światła zgasły w 14 strefach czasowych. W ciemności pogrążył się wodospad Niagara, więzienie Alcatras, Sears Tower w Chicago, Koloseum w Rzymie, Seoul Tower (najwyższy budek w północno wschodniej Azji), Opera w Sidney oraz Most Golden Gate w San Francisco. W sumie do akcji WWF włączyło się 370 miast, a rekordzistą jest Kanada, gdzie światła wyłączyło 150 miejscowości. Symbolicznym gestem zgaszenia świateł mieszkańcy miast uczestniczących w akcji dali sygnał politykom, że powinni bardziej efektywnie walczyć z globalnym ociepleniem.

W Polsce światła zgasiły Warszawa i Poznań. Ciemności spowiły Pałac Kultury i Nauki, Zamek Królewski, Pałac Prezydencki, Wały Starego Miasta w Warszawie czy Teatr Wielki i Ratusz w Poznaniu. Oświetlenia zgasły również na warszawskich i poznańskich mostach. W sumie w Polsce zgasły iluminacje ponad pięćdziesięciu budynków i budowli.

Już dziś wiadomo, że „Godzina dla Ziemi 2009” będzie rekordowa. W tym roku jeszcze więcej ludzi z całego globu zgasi światło, aby pokazać, że powstrzymanie zmian klimatu wymaga wspólnego działania wszystkich rządów na świecie. Dotychczas wiemy, że w trzeciej edycji „Godziny dla Ziemi”, wezmą udział co najmniej 64 kraje i 168 miast; dwa razy więcej niż w ubiegłym roku.

Przyłącz się do nas! Wyłącz światło - 28 marca 2009 godz. 20.30!""

Po więcej kliknij:

wtorek, 24 marca 2009
Stuprocentowy mężczyzna

Mój syn- lat 6.

Dzisiaj odbyliśmy następujący dialog, a tłem gadki było to że mały uczęszcza do szkoły na zajęcia dla pięciolatków (dla szkoły 6 będzie miał od września), zajęcia uwielbia, a prowadzi je cudowna pani, niestety (dla nas bo tak wogóle to się cieszę) pani za chwilę ma urodzić swego potomka.

No więc- pani juz powiedziała dzieciom że może przyjść inna pani i że będzie miała dzidziusia itd.

Ja (próbuję też małego jakoś przygotować):

- I co Tymusiu, wasza pani ma już gruby brzuszek? (termin porodu za 3 tygodnie, naprawdę widać)

- Dla mnie niee.

- Ale musiałeś zauważyć ze ma dzidziusia w brzuszku.

- Aaaaaaaa?? No nie wiem...coś mówiła.

No i proszę szanownych pań, o ile coś im się z wiekiem nie zmienia, to nie ma większego znaczenia nasz wielki brzuch, a o róznych sprawach im lepiej POWIEDZIEĆ- to będą wiedzieli :D

Po "chorobowym"...

Dopadło mnie jakieś tajemnicze choróbsko więc miałam przerwę w blogowaniu.

W robótkach w sumie też, ale trzęsącymi się łapkami zrobiłam:

- berecik dla Zuzy (z najnowszej/szego? "Knitty"- Reverie beret, druty 3,5 i ponad pół motka "Pearl")

 

 A do tego zaczęłam robić szalik, który jest kolejną wariacją na temat popularnych ostatnio "łap":

Nie pali się z tym szalikiem bo dzisiaj za oknem śnieżyca i zaspy :(

Acha, przepraszam wszystkich którym jestem winna maile, odpowiedzi itp. "To potem, potem, panie Janie kochany..." ;)

jak mówił bohater "Misia", a jakbym zapomniała to proszę się przypomnieć, bo ja notorycznie nie odpowiadam na maile.

wtorek, 10 marca 2009
Frost Shawl

Cieplutka chusta, czyli mój wkład w "niedźwiedziołapomanię" (i chyba koniec na tym).

Włóczka "Oliwia"- 3 motki i "Czterdziestka"- troszkę, druty 4,5.

Wzór wzięłam stąd.

Warsztaty z filcowania

Już wspominałam że się wybieram.

A oto "owoc", albo raczej kwiat ;)

Geniuszem filcowania to ja raczej nie jestem :/

Za to kulka w  środku to mój pomysł :P

No i fajnie było sie wybrać z domu na tkie "babskie" robótki (bez obrazy dla panów kochających trzeć namydloną wełnę).

środa, 04 marca 2009
Prawie jak pawie oczka

Jak to sie mówi "prawie czyni różnicę".

Ale chciałam wypróbować pomysł- sfilcować kilka warstw na kulce a potem to przeciąć na pół.

Aha, zapisałam się na warsztaty z filcowania na mokro, w tę sobotę, w Gdyni... bójcie się ;)

wtorek, 03 marca 2009
Nowe drutki

Na ogól nie lubię się chwalić zakupami.

Ale postanowiłam napisać dwa słowa o drutkach kupionych ostatnio w "zamotanych"- chodzi mi o te sensacyjne "Addi".

Udało mi się upolować dwa rozmiary 4 i 4,5 bo akurat takie robótki mam ostatnio "na tapecie".

Pierwsze wrażenie po wyjęciu z opakowania- sa niezwykle lekkie, jak plastikowe albo i lepiej bo prawdę mówiąc wogóle nie czuć ich w dłoni.

Żyłka niezwykle giętka.

Dotykanie tych drucików to niemal zmysłowe przeżycie bo są gładziutkie w dotyku, no krótko mówiąc czegoś takiego jeszcze nie miałam w ręku. Kazałam mężowi podotykać, ale jakoś nie padł z wrażenia ;)

Potem czym prędzej przełożyłam robótkę, jest to chusta więc dużo oczek, dzierga się przepięknie, oczka gładko ślizgają się po drucie, nie haczą na przejściu żyłka- drut. Fajnie :) No może zwłaszcza że przedtem robiłam tę chustę na przedwojennych drutach, i nie mam na myśli "przedwojennych" tylko autentyczne zabytkowe druty, spadek po sąsiadce mamy.

Potem postanowiłam jeszcze zacząć nową robótkę, tym razem na 4, a włóczka to śliska bawełna i tu juz troszkę dziwniej bo z jednej strony fajnie się przesuwają jedno po drugim, z drugiej aż za ślisko jeśli chodzi o wyrobienie pojedynczego oczka, mi się zrobiło, ale spróbuję się przyzwyczaić.

Generalnie- kocham już te druciki! Komfort nieporównywalny z popularnymi powlekanymi tym czymś szarym, a ręce mniej się męczą (moje się męczą bardzo szybko generalnie).