Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

środa, 19 grudnia 2007
Moje "chłopaki"

Czyż nie są...rozczulający?

 

Czas płynie...

Wydaje mi się że odmierzany bezsennymi nocami czas płynie wolno, ale dziś spojrzałam na datę... Tytus zaraz skończy miesiąc! Zmienia się z dnia na dzień, a widzę to po zdjęciach, chociaż prawdę mówiąc mało ich bo nie mam jak zrobić z Małym przyklejonym do mnie w dzień i w nocy. Ciekawe czy jest taką "przylepką" bo jest, czy też to konsekwencja nagłego i przedwczesnego wyciągnięcia go z bezpiecznego brzucha mamy?

Dzisiaj znienacka przyłapałam Tymka jak głaskał Tytusa po głowce i brzuszku, bardzo delikatnie :D To było fajne. Przez ostatnie dni Zuzka i Tymek mieli zakaz dotykania brata, a nawet zbliżania się bo podłapali wstrętnego wirusa powodującego wymioty, a noworodek, wiadomo... Widać Tymek już nie wytrzmał bo brat ciekawi ich bardzo. Chyba będzie całkiem nieźle jak najmłodszy podrośnie i zechce nawiązać kontakt.

Aha- byliśmy w przychodni na pierwszej wizycie, dwutygodniowy Tytus B. ważył 4900g (szkoda że nie miałam aparatu żeby uwiecznić miny pań pielęgniarek patrzących na wagę :D) Jest zdrowy i duży, jedyne co mu dolega to ulewanie przez nos :( , skąd my to znamy... Na pewno to jakiś krewny niejakiego Tymoteusza B.

wtorek, 04 grudnia 2007
Nowy lokator na Sosnowej :D

W naszym domu zamieszkał niedawno nowy, długo oczekiwany, lokator ;)

Urodził się 26 listopada 2007, ważył 4300g i mierzył 59 cm.

Hobby: ssanie mleka, spanie, destrukcja pieluszek oraz zdziwione przyglądanie się światu.

Witaj synku!

 Rośnij duży i zdrowy.

PS. daliśmy Małemu na imię Tytus.