Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

piątek, 27 listopada 2009
Sweter "Magiczny"

"Magiczny" bo robiło się go praktycznie bezszwowo i z włóczki o nazwie Magic.

Cieniował się przepięknie, jestem zachwycona nitkami, podziergałabym jeszcze, ale i tak zajęło mi to niemal dwa tygodnie, i miałam tylko 3 motki.

Uwaga, zdjęcia będą "na ludziu", wrażliwi proszę nie patrzeć, nie jestem modelką:

Technicznie- dwa i trochę motki włóczki Magic, druty 5,5, guziczki z muszelek (bo mam), a wzór pani Laury Chau:

tutaj klik

czwartek, 26 listopada 2009
Dwa lata

Mój "maleńki" synek kończy dziś DWA lata, całkiem spory już z niego kawaler. Wielki smakosz.

A przy okazji Wszystkiego najlepszego dla Was- dzisiaj Święto Dziękczynienia.

poniedziałek, 23 listopada 2009
To się nazywa... obsesja??

No w każdym razie uwielbienie dla ulubionej projektantki i duuuuuuuuuuuuża dawka samozaparcia.

Pewna pani, fanka projektów Nicky Epstein i pasjonatka robótek na drutach postanowiła że weźmie książkę ulubionej autorki "Knitting on Top of the World" i ni mniej ni więcej wykona WSZYSTKIE projekty z tej książki- bagatela pięćdziesiąt sztuk!

W ciągu czterech lat!

I żeby było trudniej? W takiej kolejności jak są w książce.

Pomysł zrodził się w trakcie filmu "Julie and Julia", w którym dziewczyna postanawia zrealizować wszystkie pomysły z książki kucharskiej ulubionej autorki.

O tym jak wychodzi realizacja pomysłu, a także o motywacji można poczytać więcej w tym

blogu

Ktoś chciałby dołączyć???

Ja chętnie, jak tylko znajdę książkę, w której podobaja mi się WSZYSTKIE projekty ;)

Moim zdaniem- pomysł bardzo ciekawy.

środa, 18 listopada 2009
Czytam...

A nie będzie dziś wpisu ;P (o dzierganiu)

Bo nie dziergam, tylko czytam:

Nowe nabytki.

 

19:35, kasiaba1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2009
Żółciutkie i cieplutkie

Chciałam spróbować o co chodzi z tymi rękawiczkami.

Fajnie! półtorej godzinki i mam rękawiczkę :)

No tak to można dziergać.

Dobrze  że mam w domu ludzi w prawie każdym rozmiarze, rękawiczki miały być dla mnie, a są dobre na Zuzię:

Włóczka Mexico, niecały motek, zostało tyle co na zdjęciu, druty nr 5:

PS. złości mnie ta włóczka po raz kolejny- jedna rękawiczka wyszła w eleganckie paseczki, a druga prawie cała żółta :/

 

poniedziałek, 16 listopada 2009
Nasze "chłopaki"- kocie historie.

Po kilku dniach pobytu nowego domownika.

Mały włącza mruczenie i próbuje się do dużego przytulić.

Na co duży robi minę "weź się odczep smarkaczu, ja FACET jestem".

Ale śpią prawie razem:

Jedzą zgodnie:

Do tej pory ignorowany drapak/wspinacz ma w końcu kociego komandosa:

I jest się z kim pozaczepiać:

A tu widać jak mały jest Mały w porównaniu z Dużym :D

Maluch jest tak ze dwadzieścia razy odważniejszy, zwiedził już cały dom, wszędzie go pełno, porozciągał mi już kilka kłębków włóczki po całym pokoju.

Mój mąż stwierdził "a bo Tajfun to taki kot o psim charakterze, a ten jest prawdziwym kotem".

Faktycznie tak się twierdzi o Maine Coonach, że są "psie", a psy nie włażą przecież na drzewa i słuchają pana... Zorba to Norweski Leśny, a leśny kot to chyba musi być spryciarz, prawda ? ;)

Możnaby na nich patrzeć cały dzień...

niedziela, 15 listopada 2009
Niechcący- sweterek "odświętny"

No zupełnie nie chciałam, czego to jednak człowiek nie zrobi żeby się wymigać... od innego sweterka.

Pomyślałam że dziecku by się przydało jakieś wdzianko, na imprezy okołoświąteczne w szkole, czy kościele.

Narzuciłam na druty kilka, albo raczej kilkadziesiąt oczek, a dalej... samo jakoś wyszło.

Naprawdę nie planowałam, nawet nie liczyłam nic na kalkulatorze, co jest całkowicie do mnie niepodobne.

Dla mojej ulubionej modelki- około 135 cm wzrostu. Włóczka Evelyn, około 4 motków, druty 4 i 4,5.

sobota, 14 listopada 2009
Lubię czytać blogi :)

Słówko o tzw. blogowych wyróżnieniach.

Niech będzie na przykładzie. Przychodzą do mnie dzieciaki i mówią "mamo, narysowaliśmy obrazki, musisz wybrać który jest lepszy". I co ja mam powiedzieć? Oba są ciekawe, starannie wykonane, pomysłowe i mają w sobie "coś" i podobaja mi się.

"Ale który jest lepszy, mamo musisz wybrać?"

No i tu tak naprawdę robię komuś przykrość :/

Zrozumieliście?

Na liście czytanych blogów mam blisko 100 pozycji. No jak mam wybrać jedną, albo nawet trzy??? No nie róbcie mi tego.

Wszystkie są świetne, a autorki wkładają w ich prowadzenie dużo serca i pracy. I uwielbiam je/ich wszystkie!

Jednak z dumą przyjmuję, chociaż czasem zapominam sedecznie podziękować:

Truscaveczce

Truscaveczce

Wszystkim o których zapomniałam, a zdarza mi się to notorycznie- jesli nie odpowiem na mail/post od razu to kamień w wodę :(

A tu wyróznienie nietypowe, ale które zajmuje szczególne miejsce w moim sercu, podobnie jak autorka bloga:

Baglady

PS. Jesli się zastanawiacie gdzie są niby te blogi które czytam, to zdradzę że mam specjalnego zamkniętego bloga, na innej niż blox platformie, tam kryją się linki i inne tajności ;) Ale za to nic tam prawię nie piszę, wygadując się tu.

 

piątek, 13 listopada 2009
Jak nauczyć się robić na drutach?

Taki praktyczny przewodnik. Albo raczej dzielę się doświadczeniem własnym.Nie, nie będę uczyć, tylko napiszę jak sama się nauczyłam.

Czy mi wyszło czy nie- może zaświadczyć mój blog.

Nie uważam się za mistrzynię, raczej jestem niedzielnym dziergaczem, któremu sprawia to niejaką przyjemność.

Często pada na forach pytanie "jak się nauczyć robić na drutach?"

Jaka jest najczęstsza odpowiedź? Znajdź kogoś kto Cię nauczy!

No ba! Ale ja akurat w rodzinie nie mam. A na spotkanie dziewiarek jakoś nigdy nie dotarłam :/

W necie, wtedy jeszcze też nie było takiego zatrzęsienia materiałów.

No więc- z książki.

Tym sposobem nauczyłam się przerabiać oczko lewe i prawe i zrobiłam pierwszy szalik.

Po jakimś czasie zorientowałam się że chyba coś z tymi moimi oczkami nie tak... ale co?

No to znowu do książek, i do następnych... i jeszcze innych.

Mam ich z tego czasu naprawdę sporą kolekcję. W jednej znalazłam 6 sposobów przerabiania oczka prawego (zawrót głowy!), w innych obrazki tak niezrozumiałe że do dziś mi słabo.

Aż w końcu trafiłam na to:

Oprócz tego że tytuł jest niesamowicie przetłumaczony (oryginalnie "The Knitter's Bible"), w środku też jest kilka błędów w tłumaczeniu, to pozycja absolutnie genialnie prosta, zrozumiała i przemawiająca do zbłąkanego laika.

Okazało się że prawe oczko przerabiam dobrze, ale lewe musiałam poprawić ;)

Nauczyłam się z niej robić ażury i parę innych rzeczy.

Wszystko to działo się na przestrzeni kilku lat, nie dni jak możnaby sądzić- mam na mysli te poszukiwania czegoś prostego.

Może jak ktoś uważniej się przyjrzy zauważy że korzystam głównie z angielskojęzycznych wzorów.

No niestety- to właśnie wynik samodzielnej nauki z ksiązki co prawda po polsku, ale tłumaczonej z angielskiego.

Do dziś słabo mi idzie jak widzę w opisie "zgubić oczka", za to różne "ssk" - proszę bardzo ;)

A skoro o "ssk" mowa, to muszę wyznać publicznie tajemnicę ;)- jak już nie mam pojęcia co to np."provisional cast-on"  sięgam do:

Knittinghelp

A jak ktoś dociekliwy, chce nauczyć się WSZYSTKIEGO, bardzo prawidłowo i przystępnie mieć wyjaśnione krok po kroku skąd się bierze sweterek, polecam to:

No po raz kolejny popis tłumacza przy tytule (oryg."Knitting for Dummies") to po to żeby wróg się nie dowiedział ;) i wziął tę ksiązkę za encyklopedię o robótkach.

Zaświadczam że jest ona TYLKO o robieniu na drutach!

I że tak dociekliwego a jednocześnie zrozumiałego podejścia nie widziałam.

czwartek, 12 listopada 2009
Różowe i błyszczące- głowozawijacz II

Obcym robię to własnemu dziecku nie zrobię?

Tym bardziej że w poprzednim wyglądała świetnie, no i ma długie włosy, z którymi zawsze problem pod czapką.

Włóczka Evelyn, druty nr 4.

PS. "Błyszczące" bo włóczka jest z dodatkiem metalicznej nici, co słabo widać na tych zdjęciach, a i na żywo nie jest to zbyt nachalny efekt ;)

 
1 , 2