Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

środa, 26 listopada 2008
Tort był pyszny (chyba)

Mama tylko, z pomocą Tymka, ozdobiła gotowca, ale chyba nieźle poszło:

Były prezenty, ale jak się jest dużym mężczyzną to człowiek woli coś do jedzenia(najfajniejszy jest kubusiowy jeżdzik puszczający bańki, ale nie ma go na tym zdjęciu bo stoi na podłodze):

Zdmuchnąłem świeczkę z babcią i tatą(wszyscy chorują więc musieliśmy pokombinować z tą świeczką, a nie się włóczyć po sklepach):

Udało mi się wsadzić łapkę do tortu, ale mi ją wytarli! Tortu nie jadłem bo nie znoszę słodkiego, a zresztą tata też nie jadł:

Sto lat, sto lat....

Dzisiaj o 8.25 mały Tytusik skończy roczek.

Ale szybko zleciało!

Kawaler umie już dość sprawnie chodzić, z racji słusznego wzrostu ma spory zasięg łapek- ściągaczek. Ulubione słówko "da" co oznacza daj-weź. Po prostu wszędzie go pełno, jak na roczniaka przystało :)

wtorek, 25 listopada 2008
A zwycięzcą jest....

Tadaaaaaaaaaaaaaam

Alla, autorka bloga alla-alla.bloog.pl

Gratuluję i dziękuję wszystkim za udział w moim konkursie.

poniedziałek, 24 listopada 2008
Roślinki, kwiatuszki :P

Coś nie mam do nich "szczęścia" ostatnio, albo raczej nie mam czasu na ich pielegnację (nasza egzystencja stoi pod znakiem "REMONT" i nie mówię o malowaniu ścian, jest znacznie gorzej, no i mam małego prawie jednoroczniaka pod opieką).

Ale jakieś tam małe sukcesy mam.

Sukces pierwszy, albo raczej misja ratunkowa- mąż walnął dwumetrową listwą w doniczkę, żeby biedakiem nie zajął się serwis sprzątający- kupiliśmy. Prawie musiałam wyrwać biedactwo pani która go chciała "posprzątać". Kiedyś miałam tych kwiatków sporo, mój rekord to 7 pąków na jednej łodydze- zostały mi na pamiątkę fotki, ale tradycyjne.

A tego storczyka dostałam po urodzeniu Tytusika, ciekawostka bo storczyki mi zawsze szybko zdychały, a ten ma się coraz lepiej i kwitnie coraz obficiej, bez przerwy od roku.

Jak ktoś się uważnie przyjrzy za storczykiem wypatrzy zanurzone w śniegu tuje- nasz nowy zywopłot, czyli super- akcja mojego super- męża ;)

Tuje mieliśmy kupić od dawna, ale czekaliśmy aż pójdą sobie Destruktorzy Wszystkiego Co Rośnie zwani potocznie budowlańcami (zgrzyt, zgrzyt).

No i w końcu pojechaliśmy, kupiliśmy, a tu... śnieg, ale super- mąż wypatrzył dziurę w pogodzie ze słońcem i posadził 23 tuje w dwie godziny, na drugi dzień były przykryte warstwą śniegu jak widać.

Mam jeszcze kilka nabytków ogrodowych, bo centrum ogrodnicze obok nas... jak sklep z cukierkami dla dziecka,w dodatku ceny fajne, ale na razie są pod śniegiem więc nie pokażę.

Już jutro losowanie!

Jutro losuję...

Ciekawe do kogo pojadą nagrody ;)

wtorek, 18 listopada 2008
Jedna jaskółka...

Jak to mówią wiosny nie czyni.

A kilka płatków śniegu to już zima?

Bo widziałam parę, nawet nie mam fotki bo nie byłoby nic widać, a poza tym stopniały zanim spadły na ziemię.

Mąż się ze mnie śmiał że styropian, ale nie, okulary przetarłam i wiem co widziałam.

Ja jeszcze nie chcę!

Muszę uporządkować ogródek zrujnowany przez panów od izolacji domu :(

Lubię jesień, lubię zimę, tylko niech da mi jeszcze kilka dni...

A to jeden z moich ulubionych "uroków jesieni":

niedziela, 16 listopada 2008
Tajny projekt mikołajkowy

Na szczęście dzieci nie czytują mojego bloga, a mały nic nie wygada.

Postanowiłam zrobić dla całej trójki mikołajowe czapki, przydadzą się na różne świąteczne imprezy.

Oto pierwsza z nich:

Włóczki "Pearl" i "Toccatta", druty 4,5 i 5,5, szydełko nr 4,5 i Addi- express.

Dla chcących skopiować:

 Najpierw zrobiłam drutami 5,5 pasek z połączonej włóczki Toccatta i białej Pearl, ściegiem francuskim, nabrałam 8 oczek i dziergałam na długość równą obwodowi głowy.

Potem pomponiki, z samej Toccatty, ale ta włoczka niezbytciekawie wyglada gdy pompon robimy metodą tradycyjną, więc, zrobiłam krótkie "rękawy" na Addi- expressie i ściągnęłam z obu stron, wypchałam włókniną i pomponiki są idealne!Pewnie prostokąt na drutach równiez się sprawdzi.

Potem obrobiłam brzeg otoka półsłupkami, nabrałam je na druty i ściegiem gładkim prawym czerwoną włóczką

wydziergałam czapkę odejmując równomiernie oczka żeby miała ładny, spiczasty kształt- najpierw mniej więcej na szerokość białego paska bez odejmowania.

Zszyłam , przyszyłam pompon i gotowe.

Muszę robić nocami albo kiedy dzieci nie ma, więc na razie to tyle ;)

środa, 12 listopada 2008
Zachód słońca- zmierzch

Tak mi się kojarzą kolory tego szalika.

Włóczka "Nepal", niecałe 200g, druty nr 8.

czwartek, 06 listopada 2008
Obcojęzyczne strony robótkowe

 "To mobilne mogą być wykonane ze względów chce na Boże Narodzenie.  I hardens części w celu nadania większej trwałości, jest całkiem dobry.  Zawiesić wykresie niektóre powody, które mogą zostać wykorzystane do robią to. Beijo! Pocałunek! "

Co ja wypisuję, zwariowałam?

;)

Nie, to jest moje ostatnie wielkie odkrycie!

Googlowy tłumacz "nauczył się" polskiego.

No może niektóre teksty wydają się kiepsko przetłumaczone, ale jednak można coś więcej wyczytać niż tylko popodziwiać obrazki (można wrzucić nawet japońskie stronki).

Tekst na górze to tłumaczenie malutkiego fragmentu popularnego blogu Samanty z portugalskiego na polski.

A jak to zrobić?

1. Wchodzimy na stronę "Tłumacz" (Jest w moim folderze zakładek "Pożyteczne"- szukajcie z lewej strony.

2. Tam wklejamy skopiowany adres strony do przetłumaczenia (ewentualnie tekst do tłumaczenia)

3. Wybieramy język strony (jeśli nie znamy to klikamy "wykryj język")

4. Wybieramy język na który chcemy tę strone przetłumaczyć.

5. Klikamy "Przetłumacz" no i teoretycznie mamy dowolną stronę "jak żywą" tylko że po polsku, podkreślam TEORETYCZNIE.

Ale i tak fajne.

To ze strony Dropsa:

" Te rękawice posiadają stoiska rok po roku i są często akceptowane aktywów. Modernizacja jak i wykonać kilka różnych ryk mieszać kolory. It is cool!"