Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

piątek, 26 lutego 2010
W duszy już wiosna

Kiedy jechaliśmy dzisiaj samochodem pięknie świeciło słońce, PRZEZ SZYBĘ.

Jak rozejrzeć się wkoło- połacie nietkniętego śniegu.

W mieście Gdańsku śniegu malutko, a na naszej wsi dalej sobie półtorametrowe zwały leżą, tylko nieco przymiękłe.

Jakby tu sobie wiosnę samemu?

Kwiatki- nieeeeeeeee, bo nie upilnuję przed kotami i dwulatkiem, a i tak w ciepłym mieszkaniu więdną zasmucająco szybko.

Kupiłam więc to:

i to:

A oto dowody że ciągle zima, oraz na nieograniczone możliwości moich pociech, zdjęcie zrobione wczoraj, na podwórku:

wtorek, 23 lutego 2010
Niewyspana jestem...

Zniknęłam z blogo/komputerosfery na prawie tydzień.

Przyjechała do mnie ciocia, były nocne Polek rozmowy, o moherach, szydełkach i drutach...

Było dzierganie tego i owego, więc może i coś pokażę, chociaż raczej udało się nam pobić rekord w ilości zaczętych w ciągu kilku dni robótek ;)

Dzisiaj chyba pójdę wcześniej spać, a nie będę po nocy szukać inspiracji...

PS. Dostałam wieeeelkie kłęby czesanki lnianej i juz mam wrzeciona, chyba się nie wykręcę od skręcenia nici... niech tylko się wyśpię.

 

19:14, kasiaba1
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 lutego 2010
Rozwiązanie zagadki

Za ŁATWE było...

08:12, kasiaba1
Link Komentarze (6) »
wtorek, 16 lutego 2010
Mała zagadka

Naprawdę nieduży obiekt ;)

Co TO jest?

Zgadnijcie co robię.

Podpowiedzi widoczne na zdjęciu, i dodam że robiła to koleżanka z popularnego blogu, a ja nie mogłam się oprzeć... i ma to związek z Wielkanocą.

PS. czerwony kolor to podpucha, ale taki mi wpadł w ręce.

 

poniedziałek, 15 lutego 2010
Kot jak się uprze...

Moje koty to łobuzy nad łobuzami!!!

Nie wierzycie?

Oto dowody:

Wchodzę pewnego dnia do pokoju Tytusa, a tam łóżeczko zdemolowane, a "sprawcy" na miejscu zbrodni (nikogo innego nie było) ;)

A chodziło im o:

Zabawkę!

Ale czy musieli od razu rozwalać pół pokoju??? :D

 

Ma ktoś może patent gdzie schować rośliny doniczkowe przed kotem?

Balansowanie na krawędzi, w celu zdobycia zielonego, w każdym razie im nie przeszkadza:

Tak naprawdę to postawiłam im już tę doniczkę na podłodze bo ile można zganiać kota ze stołu? A przedtem z parapetu i z półki...

 

A czy wspominałam że mysz którą zrobiłam zmieniła nieco wygląd na ciut bardziej potargany?

Ale co to za zabawka która ładnie wygląda i nikt się nią nie bawi?

niedziela, 14 lutego 2010
To może pączka bez kalorii?

Było o odchudzaniu, to teraz pączek...

Kupiłam książkę z zabawkami na drutach, a moje dzieci czym się zachwyciły? Pączkiem :)

 

piątek, 12 lutego 2010
A jeśli chodzi o przędzenie

W telegraficznym skrócie.

Jakiś czas temu zaproszono mnie do współtworzenia bloga o przędzeniu Prząśniczka

U mnie jakieś tam postępy w tej dziedzinie, ale na razie utajnione ;)

Za to ukręciłam na drutach naszyjnik z wełny ręcznie przędzionej (nie przeze mnie), o taki:

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod wczorajszym postem :) trochę utrafiłam jak kulą w płot, ale ja naprawdę nie wiedziałam pisząc to rano że jest Tłusty Czwartek.

A dziś dowiedziałam się że zmarł

Alexander McQueen

nawet nie umiem napisać jak strasznie mi smutno :( i tak sobie myślę że czasem niedobrze mieć w sobie artystyczną wrażliwość, bo to chyba doprowadziło go do...

 

czwartek, 11 lutego 2010
Schudnąć z 44/46 do 38

Wiecie co mówią ;) że blogi piszą ekshibicjoniści sieciowi.

No więc chwalę się sobą i ja ;P

To już oficjalne że tak powiem, ostatnio w kilku sklepach kupiłam ubrania w rozmiarze 38, w tym dżinsy widoczne poniżej :D

Ku pokrzepieniu to w sumie piszę że DA SIĘ, ale niestety nie jest łatwo :(

Sposób- żadna "dieta cud" po prostu rozsądne przemyślenie swojego postępowania- ZMIANA i zważenie własnych możliwości (jako osoba na dwóch etatach w tym całodobowa mama nie wyobrażam sobie liczenia kalorii oraz odmierzania porcji bo niby kiedy).Najtrudniejsze- ZERO słodyczy, nawet tortu w urodziny, ale to i tak tzw. pikuś w porównaniu z brakiem wsparcia ze strony części rodziny :(

Ale co mi tam- mąż wspiera, dzieci zachwycone a reszta niech się wypcha, o! Najlepiej kolejną tabliczką czekolady.

(no nie wyszedł mi miły wpis, ale sprawy związane z odchudzaniem wcale nie są proste i miłe)

Update:

Dziewczyny, ja nie chcę nikogo zniechęcić, ale osiągnięcie takiego stanu zajęło mi blisko rok, chociaż przyznam że przy różnym tempie chudnięcia- na początku było szybciej, teraz bardzo wolno.

Dziękuję za życzliwe komentarze :D

poniedziałek, 08 lutego 2010
Tylko jeszcze jedna czapka

Just another hat, jak mawiają Amerykanie ;)

Spójrzmy prawdzie w oczy, ja LUBIĘ robić czapki, a sweterki nie bardzo.

Od góry, na tzw. oko.

Włóczka Sensatione, druty 3,5.

sobota, 06 lutego 2010
Fajne zioło dziś kupiłam

;)

Nic nielegalnego, tamte to blog obok.

Kocimiętkę nabyłam w zoologicznym.

W celu wypchania nią zabawki dla futrzaków.

Włóczka której używałam ostatnio do kilku projektów już sama w sobie działa na koty jakoś przyciągająco, a z ziołem:

Pół godziny roboty, resztka włóczki Legend i Alminy na oczy, druty nr 3,5, szydełko 3,5, kocimiętka i resztka bawełny na woreczek do środka kopusu.

Kot zadowolony :)

 
1 , 2