Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

Blog > Komentarze do wpisu
Dla mnie to nie Dzień Babci

Nie tknęło mnie nawet, kiedy na kolejnym blogu czytałam wspomnienia o babci.

21 stycznia to dla mnie urodziny mojego syna starszego i tyle, niby wiem co to za data, ale byłam zajęta przygotowaniem tortu, prezentów, udawaniem że nie ma żadnego brudu (remont! z cekolowaniem, który z dwóch dni zrobił się tygodniem) itd.Babcie nie żyją od ponad dwudziestu, ba, niemal trzydziestu lat :(

Dopiero w Empiku- pewna kobieta pytała o kartkę na Dzień Babci, inna szukała prezentu... obie z brzdącami w takim wieku, że pewnie i tak nie będą wiedziały o co chodzi, na razie.

Nie zadzwonię, kartki nie wyślę, prezentu tym bardziej.

Jedną znałam teoretycznie lepiej, bywałam często, spędzałam tam wakacje itd. Jednak paradoksalnie to z drugą odczuwam jakąś więź, niesamowite podobieństwo w wielu sprawach, ot, choćby to, że jeśli miałabym mieć jakieś talenty artystyczne "po kimś" to to właśnie po niej. Wpajano mi w domu rodzinnym takie a nie inne poglądy na rodzinę, jednak moje o dziwo są właśnie takie jak mojej babci ze strony ojca, ale odkryłam to dopiero po wielu latach, po jej śmierci. Więc pewnie mam to w genach ;D Fizycznie też jestem podobna, swoją drogą.

Pisałam o niej zresztą już kiedyś tutaj

A Wy, zadzwoniliście już dziś do Babci?

 

piątek, 21 stycznia 2011, kasiaba1

Polecane wpisy

  • "Tej wiosny miśki pomerdało..."

    Tytuł notki to cytat z reklamy, tekst rozbraja mnie całkowicie i ze skutkiem natychmiastowym. Ale ja nie o tym. Tej wiosny coś mnie pomerdało i myślę sobie może

  • Rocznica...i pożegnanie

    Dzisiaj mijają dokładnie cztery lata od pierwszego wpisu. Widać dość dobrze że w ciągu czterech lat formuła uległa wyczerpaniu. A z całą pewnością ja uległam pe

  • Rodzinna opowiastka z wełną w tle

    Będzie dzisiaj długi wpis. Do dywagacji skłoniły mnie dwa fakty- proste wyciągnięcie szmatki kuchennej z szafki oraz zakupy czesankowe. Teraz będę długo i zawil

Komentarze
anty-malgo
2011/01/29 07:56:16
Moje Babcie też już od wielu lat nie żyją. Jedną "znałam" 4 lata, z drugą na szczęście troche dłużej mi było dane być i to właśnie po Mamie mojej Mamy odziedziczyłam ADHD rękodzielnicze. To ona nauczyła mnie dziergać na kilka sposobów, podstaw szydełka, tkania, makramy, itd... Była wspaniałym połączeniem kobiety niezwykle silnej psychicznie, i jak to sie teraz mówi asertywnej w kontaktach międzyludzkich, a jednocześnie bardzo wyrozumiałej i cierpliwej dla wnuczków, rodziny. Tak samo jak i Dziadka, brakuje mi jej bardzo czasem... ale wierzę ze ona tam gdzieś jest i teraz pewnie z lekkim niedowierzaniem uśmiecha się patrząc na to co robię ;-) pozdrawiam serdecznie Cie Kasiu i jeszcze raz dziękuje za bardzo miłe komentarze na Rav, Gosia