Dziergam na drutach i szydełkuję, szyję, maluję, a nawet przędę, próbuję coś wyhodować w ogródku, głaszczę koty... nie umiem siedzieć bezczynnie.Jestem matką trojga dzieci. Można by im poświęcić całą dobę, ale czasem żeby nie dać się zwariować potrzebuję HOBBY i o tym właśnie jest ten blog.

Blog > Komentarze do wpisu
Jak nauczyć się robić na drutach?

Taki praktyczny przewodnik. Albo raczej dzielę się doświadczeniem własnym.Nie, nie będę uczyć, tylko napiszę jak sama się nauczyłam.

Czy mi wyszło czy nie- może zaświadczyć mój blog.

Nie uważam się za mistrzynię, raczej jestem niedzielnym dziergaczem, któremu sprawia to niejaką przyjemność.

Często pada na forach pytanie "jak się nauczyć robić na drutach?"

Jaka jest najczęstsza odpowiedź? Znajdź kogoś kto Cię nauczy!

No ba! Ale ja akurat w rodzinie nie mam. A na spotkanie dziewiarek jakoś nigdy nie dotarłam :/

W necie, wtedy jeszcze też nie było takiego zatrzęsienia materiałów.

No więc- z książki.

Tym sposobem nauczyłam się przerabiać oczko lewe i prawe i zrobiłam pierwszy szalik.

Po jakimś czasie zorientowałam się że chyba coś z tymi moimi oczkami nie tak... ale co?

No to znowu do książek, i do następnych... i jeszcze innych.

Mam ich z tego czasu naprawdę sporą kolekcję. W jednej znalazłam 6 sposobów przerabiania oczka prawego (zawrót głowy!), w innych obrazki tak niezrozumiałe że do dziś mi słabo.

Aż w końcu trafiłam na to:

Oprócz tego że tytuł jest niesamowicie przetłumaczony (oryginalnie "The Knitter's Bible"), w środku też jest kilka błędów w tłumaczeniu, to pozycja absolutnie genialnie prosta, zrozumiała i przemawiająca do zbłąkanego laika.

Okazało się że prawe oczko przerabiam dobrze, ale lewe musiałam poprawić ;)

Nauczyłam się z niej robić ażury i parę innych rzeczy.

Wszystko to działo się na przestrzeni kilku lat, nie dni jak możnaby sądzić- mam na mysli te poszukiwania czegoś prostego.

Może jak ktoś uważniej się przyjrzy zauważy że korzystam głównie z angielskojęzycznych wzorów.

No niestety- to właśnie wynik samodzielnej nauki z ksiązki co prawda po polsku, ale tłumaczonej z angielskiego.

Do dziś słabo mi idzie jak widzę w opisie "zgubić oczka", za to różne "ssk" - proszę bardzo ;)

A skoro o "ssk" mowa, to muszę wyznać publicznie tajemnicę ;)- jak już nie mam pojęcia co to np."provisional cast-on"  sięgam do:

Knittinghelp

A jak ktoś dociekliwy, chce nauczyć się WSZYSTKIEGO, bardzo prawidłowo i przystępnie mieć wyjaśnione krok po kroku skąd się bierze sweterek, polecam to:

No po raz kolejny popis tłumacza przy tytule (oryg."Knitting for Dummies") to po to żeby wróg się nie dowiedział ;) i wziął tę ksiązkę za encyklopedię o robótkach.

Zaświadczam że jest ona TYLKO o robieniu na drutach!

I że tak dociekliwego a jednocześnie zrozumiałego podejścia nie widziałam.

piątek, 13 listopada 2009, kasiaba1

Komentarze
2009/11/13 10:27:40
Ta druga książka jest rzeczywiście świetna! I jest napisana zrozumiałym językiem i - o ile dobrze pamiętam - z lekkim poczuciem humoru :) . Polecam początkującym.
Pozdrawiam - Asia
(artystyczny-nielad.blogspot.com)
-
2009/11/13 22:24:37
Mam i pierwszą i drugą. ABC kupiłam na wyprzedaży w jakimś markecie. Też uważam, że jest świetna. Lubię ją sobie przeglądać dla samego przeglądania :)

Pozdrawiam

Kot Ztworzonkowy :)
-
Gość: krezka, 84-10-148-73.dynamic.chello.pl
2012/01/18 23:28:00
Książek nie mam, na szczęście w sieci jest już dużo materiałów, włącznie z filmikami, instrukcjami i słownikami (nie ma to jak słowniczek pl-en). Zaczynam dopiero, ale dobrze się bawię więc albo będę to kontynuować albo wracać do "drutowania".
Natomiast chciałabym jedno zaznaczyć: jak powiedział Voltaire'a: "Tłumaczenia są jak kobiety - albo piękne, albo wierne". A te i tak są mocno związane z oryginałem. Nie znam ładnego tłumaczenia które byłoby tłumaczeniem słowo po słowie. Uważam ze oba tytuły dobrze oddają sens angielskiego pierwowzoru. No, może bystrzaki nie są najtrafniejsze, ale uważam że o wiele lepsze niż "bałwani" lub "kretyni"